Jakub Małecki
- Napisał Ewa Dąbek
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Dział: Dyskusyjny Klub Książki
- Czytany 471 razy
O miłości, codzienności, odmienności… Dygot
J. Małeckiego
Michał Nogaś, recenzując powieść Jakuba Małeckiego Dygot, stwierdził: Dobre. I to bardzo. Po cóż pisać więcej?
Choć ta recenzja wydaje mi się trafna i poniekąd wyczerpująca, pokuszę się o więcej uwag na temat tej interesującej powieści obyczajowej.
Ma ona cechy sagi rodzinnej, bowiem przedstawia trzy pokolenia rodzin Łabendowiczów i Geldów. Losy tych rodzin splotą się w drugim pokoleniu, gdy na ślubnym kobiercu staną Wiktor Łabendowicz i Emilia Gelda.
Jest to także powieść o życiu polskiej prowincji od czasów przedwojennych po rok 2004. Jest to życie wypełnione ciężką pracą, codziennymi troskami, małymi radościami, zdominowane przez ciemnotę i zacofanie. To właśnie ciemnota sprawia, że biały chłopiec (Wiktor) jest dręczony przez rówieśników, a dorośli mówili, że każdy, kto spróbuje wątroby białego człowieka, będzie żył wiecznie.
Mówili, że nic nie je i nie pije, bo nie musi. Mówili, że to szatan we własnej osobie. W tym świecie trudno żyć komuś, kto różni się od innych jak albinos Wiktuś czy poparzona Emilka. Czy w dzisiejszym łatwiej?
Życie to jest jeden wielki (…) dygot – mówi Kazimierz Łabendowicz. Trudno nie zgodzić się z nim. Całe życie dygocze jego ojciec Jan, który nie pomógł w dotarciu do ojczyzny Niemce, Frau Eberl, choć była dobra, pomocna, życzliwa, okazała mu wiele serca. Porzucona, wraca w snach, rzuciwszy wcześniej klątwę na nienarodzonego syna.
Dygocze tenże przeklęty syn Wiktor, bo urodził się jako albinos i doznawał od ludzi mnóstwa upokorzeń, z próbą zabójstwa włącznie. Dygocze, zabijając ukrywającego się Niemca, nazwanego Strzępkiem, gdy ten okalecza Jana. Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropka w rzece – mówi mu babka Dojka uchodząca za wariatkę, ale znająca życie i ludzi jak mało kto. Dygocze Bronek Gelda, gdy czeka po latach na Irenę, z którą zdradził kiedyś żonę, i Wiktor, który, tańcząc, jest bliski ekstazy. Dygocze Kazimierz czekający po latach na żonę, która opuściła go, bo pił i bił. Dygocze Sebastian, syn Wiktora i Emilii, gdy alkohol i narkotyki zawładnęły nim bez reszty, i gdy, chcąc być bogatym, okrada bank, wreszcie, gdy boi się więzienia…
Dygot to także powieść o miłości, o chorobie i umieraniu, o zmieniającym się świecie, o postępie, o trudnych do zerwania więzach rodzinnych. Świetnie napisana, przykuwająca uwagę od pierwszych stronic, jest po prostu godna polecenia!
Teresa Zajkowska