Andrzej Sikorowski

Andrzej Sikorowski

 "Ciężkie czasy" to piosenka Andrzeja Sikorowskiego i teraz takie niestety nastały.

W czasie pandemii "dyskutujemy" mailowo i zachęcamy do sięgnięcia po autobiografię lidera grupy "Pod Budą", Andrzeja Sikorowskiego.

 „W moim znaku Waga. Śpiewam o sobie” to książka wydana z okazji 70-tych urodzin znakomitego pieśniarza, autora tekstów, kompozytora, lidera „Grupy pod Budą”- Andrzeja Sikorowskiego. Powstała w czasie do spisywania wspomnień jak najbardziej właściwym. Artysta tej rangi ma co wspominać. Udajemy się więc w podróż po jego życiu i twórczości, a wstępem lub puenta każdej opowieści jest tekst piosenki. Autor opowiada o swoim dzieciństwie i fascynacji sportem, o studiach i muzykowaniu, o rodzinie, karierze, podróżach z gitarą i bez niej, ulubionych miejscach w Krakowie, Zakopanym, Grecji. Wiele miejsca w książce poświęca Sikorowski swojemu małżeństwu z mieszkającą w Polsce Greczynką Chariklią, która była związana z kabaretem działającym przy Klubie Studenckim a firmowanym przez Wyższą Szkołę Rolniczą. W Grupie pod Budą swoją karierę rozpoczął Bohdan Smoleń. Na kartach książki odnajdujemy portrety wielu znakomitych postaci, które artysta spotkał na swojej drodze między innymi Annę Szałapak, Zbigniewa Wodeckiego, Marka Grechutę, Piotra Skrzyneckiego, Grzegorza Turnaua, Andrzeja Zauchę. Nie brakuje również związanych z nimi anegdot i wspomnień, będących często punktem wyjścia do mądrej refleksji na temat minionego i współczesnego świata.

Kaśka Janina Izdebska

 Ja od siebie też dopisałam parę słów do tej "pandemicznej" dyskusji.

 

Zgadzam się z wypowiedzią Kaśki na temat tej autobiograficznej książki. Czytając ją można poczuć "krakowski klimat", a jak w tle słucha się jeszcze utworów zespołu "Pod Budą" to już jest to pełnia szczęścia literacko - muzycznego. Polecamy bowiem warto w tych trudnych dniach przenieść się do świata Andrzeja Sikorowskiego pełnego muzyki i kultury oraz empatycznego stosunku autora do ludzi.

Ewa Dąbek

 

Dorota też podzieliła się wrażeniami.

  Andrzeja Sikorowskiego dane mi było widzieć na scenie kilkakrotnie, ostatnio w styczniu tego roku w NFM we Wrocławiu. Uważam go za jednego z najwybitniejszych artystów polskiej estrady. Nie bez znaczenia jest tu pewnie związek z Krakowem, który ukształtował wrażliwość poety. Mam nieodparte wrażenie, a  lektura książki to potwierdziła, że wszyscy artyści krakowscy , w tym oczywiście Andrzej Sikorowski to jakby odrębny mikroświat poetycki.

Dorota Zdziebło

                            

Więcej w tej kategorii: « Mariusz Szczygieł Hanya Yanagihara »
Powrót na górę